czwartek, 9 sierpnia 2012

Błyszczyk Maybelline New York, Color Sensational Gloss #215 I love Lilas

Chyba każda dziewczyna, nastolatka czy kobieta chociaż raz używała błyszczyka do ust, a niejedna ma go w swojej kosmetyczce czy torebce. Nie inaczej jest ze mną. Chociaż błyszczyków czy szminek zbyt często nie używam, mam ich kilka w swojej "kolekcji". Czas bym zaprezentowała jeden z nich na swoich ustach. Przed Państwem *fanfary* błyszczyk firmy Maybelline New York - Color Sensational Gloss #215 I love Lilas.


Link do KWC

Opis producenta:
Wszystkie błyszczyki Color Sensational zapewniają nieznany dotąd poziom pełnego pokrycia koloru. Starannie wyselekcjonowane, czyste barwniki połączone z nektarem z miodu pozwalają uzyskać trwały efekt wyjątkowego połysku.

Na wyjątkowość gamy Color Sensational wpływają także zastosowane w niej unikalne składniki. Użyty w produkcji naszych błyszczyków miód jest źródłem przeciwutleniaczy i minerałów, a jego konsystencja wygładza powierzchnię ust. Specjalne, zmiękczające woski topnieją w kontakcie ze skórą, pokrywając usta miękką i przyjemną warstwą ochronną bez uczucia suchości i ściągnięcia. Witamina E jest znana z właściwości przeciwutleniających i także ochrania warstwę lipidową Twoich ust.


Cena/pojemność:
21zł / 6,8ml 

Moje spostrzeżenia:
Jak widzicie na zdjęciu, moim kolorem jest #215 I love Lilas - kolor według producenta naturalny, nie różowy. Używam go raczej na co dzień, do delikatnego makijażu. Błyszczyk posiada 24-miesięczny okres ważności od otwarcia, czyli całkiem sporo. Powiedziałabym, że jest wydajny, ale.. szybko znika z ust. Godzinka, ba! nawet krócej i go nie ma, ale może ja za dużo wymagam od błyszczyka? Ma trochę lepką i ciężką konsystencję jak dla mnie, chociaż nie nakładam go zbyt wiele, bo i nie ma takiej potrzeby. Ładnie się rozprowadza, ma miękki i delikatny pędzelek. Ładny zapach, smak niekoniecznie. Jak dla mnie obietnica producenta "trwały efekt wyjątkowego połysku"oraz "intensywnie głęboki kolor" nie zostały spełnione. Przynajmniej na moich ustach. Chwilowy efekt jest. Trwały? Absolutnie nie. Druga rzecz to "przyjemną warstwą ochronną bez uczucia suchości i ściągnięcia" - jakiś żart. Kiedy błyszczyk zaczyna znikać usta robią się strasznie suche. To bardzo nieprzyjemne uczucie. Czy więc jest aż taki zły? Nie. Ja znalazłam dla niego dodatkowe zastosowanie. Kiedyś kosmetyczka malując mnie na mój ślub użyła właśnie połączenia błyszczyk+szminka. Podpatrzyłam, zastosowałam ten trik na tym błyszczyku i jest! Efekt ciekawy, utrzymuje się dłużej, ładnie podkreśla kolor szminki. Nie jest to jednak spełnienie obietnic producenta... Zdjęcia robione są w jakieś 5-10 minut po nałożeniu błyszczyka. W słońcu ładnie się mieni, ale słońce za oknem jak na złość się ukryło.


Moja ocena: 3/5:
Nie spełnił do końca moich oczekiwań względem błyszczyka, nie mówiąc o obietnicach producenta. Łudzę się, że to może jakiś taki mój felerny egzemplarz, bo przecież tyle dobrych opinii o nim krąży... Otwierałam go ja, kupowałam go ja, więc... Nie tego oczekuję po takiej marce i takiej cenie. A szkoda. Mam jeszcze jeden błyszczyk z tej serii i się zastanawiam czy używać czy nie.

Używałyście? Może polecacie jakiś błyszczyk?

2 komentarze:

  1. miałam dwa różne kolory tego błyszczyka i ciemnie zdecydowanie lepiej się sprawują :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, te dobre i te złe.
Proszę, bierz odpowiedzialność za własne słowa - chcesz obrażać - podpisz się.
Anonimowe komentarze obraźliwe, reklamowe oraz spam będą usuwane.