poniedziałek, 29 czerwca 2015

Czołgam się w tunelach czyli wycieczka po złoto! [zdjęcia]

Czołem dziewczyny!

Ostatnio wolne dni spędzam na siedzeniu w domu, bo albo pada, albo leje, albo pada, leje i grzmi. Słowem - pogoda nieciekawa. Ani na rower, ani na spacer. Ale w ubiegłą sobotę koleżanka z pracy wyciągnęła mnie na wycieczkę. No bo po co siedzieć w domu?
Tym samym o 10 rano znalazłyśmy się w Kłodzku i pojechałyśmy do Złotego Stoku szukać złota w Kopalni Złota.
Było ciekawie, ciemno i wesoło. Dowiedziałam się kilku ciekawostek, chociażby takiej, że w Kopalni Złota najbardziej dochodowym i wydobywanym surowcem nie było złoto (chociaż Polska była w czołówce w wydobywaniu złota kiedyś) a... wydobycie arsenu z którego powstawał arszenik! Najprawdopodobniej to właśnie polskim arszenikiem podtruwano Napoleona.
Przejechałyśmy się pomarańczowym wesołym tramwajem i wypiłyśmy najwspanialszą na świecie gorącą czekoladę.
Wejście do kopalni

W takim piecu wytapiano złoto.... tylko kilkanaście razy większym

Kilka sztabek :) na drobne wydatki ;)

Laboratorium Młodego Alchemika


Kamieniołomy przy kopalni

Kratka, to dawne wejście do kopalni

A tu aktualne (drugie) wejście. Nie, żebyśmy się włamywali, czy co.. ;)

korytarze

Podziemny wodospad, który nie chciał pozować



Po wyjściu na powierzchnię, wróciłyśmy do Kłodzka i udałyśmy się do Twierdzy Kłodzko. Tam byłyśmy zajęte zwiedzaniem tuneli i przeciskaniem się przez 70cm otwory (moje kolana!) - jednak zabawa nie pozwoliła mi na cykanie fotek. Następnie udałyśmy się na górne korytarze. Szkoda tylko, że padał deszcz i nie wszystko było ładnie widoczne.  Gdyby było słonecznie fotki wyszłyby zdecydowanie lepiej. No i panorama Kłodzka a także widok na pobliskie Góry Stołowe... Może następnym razem?
Twierdza Kłodzko, sucha fosa

Twierdza Kłodzko

Twierdza Kłodzko

Widok na Kłodzko z Twierdzy

Widok na Kłodzko z Twierdzy

Widok na Kłodzko z Twierdzy

Panorama Kłodzka

Ambulatorium

Kłodzko, Starówka

Kłodzko, Starówka

Kłodzko, Starówka

Kłodzko, Starówka

Kłodzko

piątek, 26 czerwca 2015

Hej ho, hej ho, do drogerii by się szło... Natura + Hebe

Czołem dziewczyny!

Nareszcie słońce zaświeciło w moje okna, zrobiło się w miarę ciepło, a widmo deszczu nie straszy co pięć minut. Wszak już prawie lipiec i wypadałoby, aby było ciepło, słonecznie i wesoło. Wakacje, urlopy, letnie promocje w drogeriach... ;)

Bo drogerie znowu nas kuszą fajnymi promocjami, a ja wraz ze słońcem mam ochotę na kolory. Na dużo kolorów. No bo kiedy szaleć, jak nie w lato?

W [Naturze] znajdziemy m.in promocję -30% na kosmetyki do opalania, co przyda się na wakacyjne wyjazdy (trzeba się zabezpieczyć), wakacyjny niezbędnik (m.in. okulary, kapelusze czy torby), a także fajne promocje na kolorówkę (np. Kobo, W7 czy My Secret, które chyba wypróbuję) czy lakiery (1+1 za grosz, dowolne lakiery!)
https://drogerie-natura.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogerie-natura-25-06-2015,14462/2/
Ponadto wakacyjne zapachy czy produkty pielęgnacyjne. W promocji jest m.in nowość od Nivea, odżywczy krem, który chodzi już za mną od jakiegoś czasu, bo kremy Nivea lubię, czy farby do włosów, żeby odświeżyć kolor (nie ma jednak mojej ulubionej farby, a szkoda). Znajdziemy też eliksiry i kremy pod prysznic Allverne, co jest nowością i jestem nimi zainteresowana (8zł za 100ml) czy balsam do ciała Vis Plantis za 11,99 za 500ml (miała go któraś z Was?) [klik] Dość ciekawie się to przedstawia.
https://drogerie-natura.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogerie-natura-25-06-2015,14462/7/

Jeśli zajrzymy do [Hebe] to znajdziemy jeszcze większy wybór letnich zapachów w promocji, m.in. Kenzo, D&G, Playboy, Lacoste czy Calvin Klein, dodatkowe promocje z Kartą Hebe. Jeśli chodzi o kolorówkę, to też mnie interesuje kilka promocji, np. Essie 2 w cenie 1, Sally Hansen (wybrane lakiery), czy MNY  Colorama -50%.
https://drogeria-hebe.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogeria-hebe-25-06-2015,14473/3/

Fanki gumek invisibobble, znajdą je w promocji 12,99 za trzy sztuki, Bioderma micel w duopaku za 69,99, w promocji mamy także Tołpę, Gosh, Cece Med czy maski L'Biotica [klik]. Ponadto zainteresował mnie duopack maseczek Mountagne Jeunesse za 3,99 czy produktu Purederm (nie znam, chętnie poznam). W promocji też znajdziemy produkty do depilacji. Ta gazetka też mi się podoba.
https://drogeria-hebe.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogeria-hebe-25-06-2015,14473/5/

Ja tam zajrzę. Co prawda mój portfel będzie się bronił nogami i rękami przed zakupami, ale kto by tam słuchał portfela ;) A na urlop trzeba się przygotować, co nie?
Wpadło Wam coś w oko?
Buziaki,
Mirielka

czwartek, 25 czerwca 2015

Lumene, matująco-oczyszczający żel do mycia twarzy

Witajcie dziewczyny!

Oczyszczanie twarzy to u mnie pewien problem - moja buzia nie zawsze i nie wszystko akceptuje. I nie chodzi tu tylko o składy, ale i o konsystencję. Problemem są zarówno pianki jak i żele, ale tym razem znalazłam coś, co jej się spodobało. I mnie zresztą też. Przed Wami Lumene, matująco-oczyszczający żel do mycia twarzy (cera mieszana i tłusta)

Opis produktu jest dość oszczędny "odświeżający, beztłuszczowy żel oczyszcza pory i zapobiega powstawaniu niedoskonałości. Głęboko nawilżający Xylitol oraz arktyczne biominerały przywracają skórze balans. Idealnie usuwa makijaż. Nie zawiera parabenów, formaldehydów, olejów mineralnych. Sposób użycia: stosuj rano i wieczorem na wilgotną skórę." Dla zainteresowanych rzucam skład:

Produkt zamknięty jest w miękkim, półprzeźroczystym plastikowym opakowaniu, zamykanym na klik (możemy postawić na głowie), nie utrudnia to wydobycia żelu. Ma także nalepkę, która pod wpływem wody odkleja się, co może być nieestetyczne, ale mnie nie przeszkadza. Za 150ml produktu zapłacimy ok. 30-35zł w drogeriach internetowych, stacjonarnie nie widziałam, ale ponoć Lumene można gdzieś dorwać. Pojawiły się np. w SP i w innych małych drogeryjkach (wiem o kosmetykach, o pielęgnacji nie). Produkt ma postać płynnego żelu, ale nie przelewa się przez palce. Pachnie dość przyjemnie, chociaż nie potrafię określić czym. Nie pozostawia zapachu na skórze, co w tego typu produktach jest plusem. Kolejnym plusem jest wydajność, ja stosowałam ten żel mniej więcej od połowy lutego i dopiero teraz widzę dno (przy codziennym stosowaniu!)

Co do samego działania, jestem mile zaskoczona. Dobrze oczyszcza i matuje, nie ściąga skóry, pozostawia ją gładką, promienną i delikatną. Redukuje wydzielanie sebum, nie zapycha. Żel sam w sobie ma lekką konsystencję, chociaż sprawia wrażenie ciężkiego. Moja skóra go polubiła. Zauważyłam widoczne oczyszczenie, mniej zaskórników, dobrze oczyszczone pory, nawet przed okresem. Nie uwydatnia naczynek, a nawet redukuje zaczerwienienie, co u mnie jest dość ważną sprawą. Jest silny, a zarazem delikatny dla skóry. Czasami zdarzał się lekki przesusz, ale to bardziej moja wina, bo nie zawsze dawałam krem na twarz po oczyszczeniu (szczególnie na noc). Jestem pewna, że dobrze by współpracował z kolegami z serii, bo już teraz sobie dobrze radzi sam.

Ogólnie jestem zadowolona, gdyby nie dostępność i cena, to gościłby u mnie częściej. Aczkolwiek planuję kupić ponownie, tym razem z tonikiem i kremem i zobaczyć jaką twarz będę mieć w takim bojowym trio. Niemniej produkt polecam.

Miałyście? Używałyście? Lubicie Lumene?
Buziaki, 
Mirielka

wtorek, 23 czerwca 2015

Tylko dzisiaj -50% w SuperPharm!

Cześć dziewczyny, przychodzę z takim postem na szybko, jeśli ktoś jeszcze nie wie.

Tylko dzisiaj w SuperPharm obowiązuje promocja z kartą LifeStyle -50% na całe marki:
•       Nivea
•       Garnier
•       Gillette (promocja nie dotyczy wkładów do maszynek)
•       Maybelline
•       Eucerin
•       Tołpa
•       Dermika
•       Iwostin
•       Blanx
•       Puma
•       Mexx
•       Bruno Banani
•       suplementy diety marki Doppelherz

*Rabat naliczany od cen regularnych. Promocja nie łączy się z innymi promocjami, nie dotyczy zestawów. Oferta ważna w dniu 23.06.2015r. lub do wyczerpania zapasów produktów promocyjnych. Oferta obowiązuje w drogeriach i perfumeriach Super-Pharm, nie dotyczy aptek. 
**W przypadku rabatu na suplementy diety marki Doppelherz oferta obowiązuje w wybranych drogeriach.

Limit zakupowy produktów promocyjnych, przypadający na jednego klienta (kartę LifeStyle) wynosi po 3 produkty promocyjne z każdej promocyjnej marki. W czasie trwania promocji nie obowiązuje formularz Promocyjnej Ceny Gwarantowanej (PCG). Regulamin do pobrania tutaj.


Gazetkę SP można zobaczyć tutaj, może coś się kupi dodatkowego? Ja chyba zapoluję na Tołpę, coraz bardziej mnie kusi.

Miłego dnia!

piątek, 19 czerwca 2015

Schwarzkopf, Essence Ultimate Crystal Shine by Claudia Schiffer shampoo&conditioner [recenzja]

Cześć dziewczyny!
Od jakiegoś czasu chodziłam koło szamponów Schwarzkopf, a konkretniej Essence Ultimate z zaciekawieniem. W dodatku sygnowane nazwiskiem Claudii Schiffer i oraz stwierdzeniem "I want my hair to shine in the spotlight! That's why every day I add extra glamour with Crystal Shine!"kusiły mnie niesamowicie. Jednak cena tych produktów nie była na moją kieszeń. Więc kiedy w moim miejscu pracy pojawiła się promocja na nie, stwierdziłam, że wypróbuję. Słyszałam o tej linii wiele, czy i u mnie się sprawdziły?

Essence Ultimate Crystal Shine Shampoo
"essence ULTÎME, współtworzony z Claudią Schiffer, zawiera cenny kompleks ULTÎME-4-Complex: wyjątkowe połączenie esencji perły, pantenolu, wzbogaconej proteiny i keratyny. Szampon essence ULTÎME CRYSTAL SHINE DO WŁOSÓW MATOWYCH I NORMALNYCH - Ultralekka formuła z upłynnionymi kryształkami wygładza powierzchnię włosów oraz przywraca im blask i połysk." Tego się spodziewałam i tego oczekiwałam. Bo lśniące włosy uwielbiam. 
Zacznę jednak od wyglądu. Produkt zamknięty jest w poręcznej butli, za 250ml produktu musimy zapłacić ok. 22-25zł (ja dałam 15,99 w promocji). Wygodne zamknięcie na klik ułatwia wydobycie produktu (można postawić spokojnie na głowie), nic się nie wylewa. Sam szampon jest dość treściwy i gęsty, ale wydobywa się go raczej łatwo. Ma chemiczny zapach, nieokreślony jak dla mnie, który może przeszkadzać (mnie przeszkadza), a utrzymuje się na włosach dość długo. Jeśli chodzi o samo stosowanie to bywa różnie. Pieni się dobrze, spłukuje też dobrze, ale już na poziomie mycia można poczuć, że coś jest nie tak. 
Zgodnie z obietnicą miał wygładzić powierzchnię włosów, przywrócić im blask i połysk. Nie wygładził, nie dał blasku ani połysku. Nie myślałam o tym, aby włosy świeciły się jak psu jajka na wiosnę, chociaż niektóre szampony i takie efekty dawały.  Włosy po nim były toporne, źle się układały, plątały i bardzo szybko przetłuszczały. Rano umyte, na wieczór przyklapnięte i nieświeże (chyba, że to miał być ten efekt lśniących włosów?). W duecie z odżywką do pary było jeszcze gorzej więc odpuściłam stosowanie tego razem i zaczęłam osobno, ciut lepiej, ale nie tego się spodziewałam. Dla mnie to bubel w ładnej otoczce, a dawać za bubel taką kasę to moja osobista porażka. A co można powiedzieć o odżywce...?

Essence Ultimate Crystal Shine Conditioner
Jeśli chodzi o odżywkę, to jest opisywana tak:" Odżywka essence ULTÎME CRYSTAL SHINE DO WŁOSÓW MATOWYCH I NORMALNYCH - Formuła z upłynnionymi kryształkami wzmacniająca połysk wygładza powierzchnię włosów oraz przywraca i zwiększa ich blask i połysk. Zapewnia 3 x łatwiejsze rozczesywanie włosów."
Podobnie jak w przypadku szamponu, zamknięta jest w wygodnej, plastikowej buteleczce, a za 250ml zapłacimy również ok. 22-25zł. Zapach ma trochę przyjemniejszy od szamponu, chociaż równie chemiczny. 
Jest gęsta, dziwna w dotyku. W stosowaniu jest dziwna. Miejscami przesusza włosy, plącze je, nie nadaje blasku czy połysku. Tzn, lekki tak, ale nie jest to efekt, który oczekiwałabym (stosowałam lepsze odżywki pod tym względem). Nie pomaga rozczesywać, wręcz mam utrudnione zadanie (niezależnie od użytego szamponu). Wraz z szamponem z tej serii wzmagają przetłuszczanie się włosów. Osobno działa nijak, może włosy są bardziej śliskie, ale nie daje żadnego efektu wow. A takiego spodziewałabym się po tak rozreklamowanej odżywce. Odżywka nijaka, szkoda na nią marnować 5zł, nie mówiąc o 20...

Podsumowując..
Jestem rozczarowana tymi produktami. Wspólnie działają na opak, osobno to są po prostu buble. Spodziewałam się przyjemnych w dotyku włosów, świeżych, lekko lśniących (taki fajny efekt miałam po zwykłych szamponach), a tutaj mamy wręcz coś odwrotnego - włosy nie są długo świeże, mają dziwny zapach (mnie on przeszkadza), są matowe, oklapnięte i szorstkie. Nie polubiliśmy się. Nie za taką cenę. Po prostu jestem na nie.
A wy używałyście może szamponów z tej serii? I co o niej myślicie?

Buziaki,
Mirielka

wtorek, 16 czerwca 2015

Małe rozmyślania o wielkim tłuszczu

Czołem dziewczyny.
Dzisiejszy post nie będzie z gatunku tych kosmetycznych. Raczej z tych rozmyślających. I to wszystko przez lato i kompleksy.

Ostatnio w pracy rozmawiałam z kilkoma koleżankami. Wiadomo, babskie tematy są przeróżne. Począwszy od ostatniej dniówki, poprzez "co się wydarzyło na FB", "kto z kim i dlaczego" a skończywszy na opiniach o własnym ciele. Zaczęło się całkiem niewinnie - "schudłaś!" mówią. "Tylko trochę" odpowiadam, bo fakt, że się udało chociaż trochę jest ogromny (tak jak i cel), ale założenie było większe (do końca lipca chcę kilka kilo zrzucić). Koleżanka rzuca "też bym chciała. Nie udaje się. Myślę o drastycznych i chirurgicznych metodach". I pyta nas "Co myślicie o liposukcji?".
Nie wiedziałam właściwie co odpowiedzieć. Może dlatego, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam? Może dlatego, że tak na dobrą sprawę do końca nie wiem czym jest owy zabieg, oraz kiedy i po co go stosować. Wiadomo, ogólniki się zna, ale jak to jest naprawdę?
Inne dziewczyny próbowały jej to wyperswadować, twierdząc, że zabieg nie jest dla niej. Ona twierdziła, że tego chce. A ja się zastanawiałam, dlaczego ten termin jest dla mnie wręcz kosmiczną niewiadomą? I tak postanowiłam zbadać o co właściwie tyle krzyku.

Przeglądnęłam więc internet, poszukałam informacji i rozjaśniło mi się w głowie. Dużo pomógł mi ten artykuł na temat odsysania tłuszczu (ze strony tourmedica.pl). "Liposukcja (ang. liposcution) to zabieg chirurgiczny wykorzystujący technikę ssania w celu usunięcia tłuszczu z określonych obszarów ludzkiego ciała, takich jak brzuch, biodra, uda, pośladki, ramiona czy szyja. Liposukcja nie jest metodą na utratę zbędnych kilogramów (...) Natomiast zabieg liposukcji to sposób na modelowanie sylwetki. Jeżeli masz stabilną masę ciała, ale dokucza CI nadmiar tkanki tłuszczowej w pewnych regionach ciała możesz być dobrym kandydatem do zabiegu liposukcji." Po dalsze informacje i rodzaje zabiegów (serio, tego jest aż tyle?!) odsyłam do wspomnianego artykułu. A ja się zastanawiam, co popycha ludzi do takich zabiegów?

Moje ciało nie jest idealne. Od dłuższego czasu walczę, żeby chociaż trochę przypominało figurę sprzed lat. Powoli się udaje. Ma na to wpływ wiele czynników, ale największym jest moje zaniedbanie. Więc to ja chcę się doprowadzić do stanu używalności. Nie powiem, że nigdy nie przeszło mi przez myśl, żeby odessać tłuszcz. Ale ta myśl szybko ulatywała. Po pierwsze - to pójście na łatwiznę. Po drugie - czytałam, że można zniekształcić sylwetkę (chociaż to było dawno, i teraz pewnie wiele się zmieniło). I zawsze przypominała mi się opowieść Orsona Scotta Carda ze zbioru "Mozaika" (4 opowieść "Farma dla grubasów").

Wracając jednak do artykułu i rodzai zabiegów, przeszło mi przez myśl, że faktycznie nie jest to dobre rozwiązanie dla osób otyłych. Nie jako metoda na pozbycie się zbędnego tłuszczu tylko dla kaprysu. Czym innym są zabiegi wskazane przez lekarza, a czym innym poprawa własnego ciała. Coś jak korekcja nosa. Może i głupie porównanie, ale tak mi się skojarzyło. "Nie podoba mi się nos, poprawię go!" > "Nie podoba mi się mój tłuszcz, usunę go!" Wiem, ze medycyna estetyczna rozwija się prężnie, i jeśli ktoś się źle z czymś czuje, to wszystko jest dla ludzi. Jako pomoc w walce (bo przecież w walce wszystkie chwyty dozwolone). Tylko wydaje mi się, że kompleksy rodzą się w głowie i póki tego nie zwalczymy, żaden zabieg nam nie pomoże. Chociaż nie powiem, jak mi się uda zwalczyć to, co mi przeszkadza, może i zdecydowałabym się na jakiś zabieg wspomagający? Kto wie? Co prawda nie stać mnie, ale pomarzyć dobra rzecz ;) Ale wspomagający i lekko poprawiający kondycję ciała, a nie zastępujący dietę i ćwiczenia. Bo po długiej walce, zabieg wspomagający odzyskanie jędrności i zwalczenie kapryśnych i upartych resztek tłuszczu nie jest głupim pomysłem. Ale na początku drogi?
Teraz przynajmniej wiem, co bym odpowiedziała na zadane przez koleżankę pytanie. Może kiedyś to pytanie padnie ponownie?

Co o tym myślicie? Zastanawiałyście się kiedyś nad liposukcją? Nad tym czym jest, co może dać? Zdecydowałybyście się?

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Co nowego w SuperPharm, Hebe i innych?

Czołem dziewczyny! Lato się zbliża (chociaż dzisiaj za oknami deszcz), więc powoli trzeba się szykować. Przyznaję, że w tym okresie mam więcej kosmetycznych i ubraniowych zachcianek (które przedstawię w innym poście).
Ogólnie poszukuję dobrego kremu (ktoś, coś?) i balsamu (ktoś, coś?), więc sobie zaglądam tu i ówdzie.

Jeśli chodzi o ofertę gazetkową SuperPharm, to jestem mile zaskoczona. Ostatnio ani w kuponach ani w gazetce nie było nic godnego uwagi. Aktualnie w kuponach mam kilka rzeczy, nad którymi się zastanawiam m.in płyn micelarny Dermedic Hydrain3 Hialuro 200ml za 10zł,( miała go któraś? Polecacie?). Co do samej gazetki, to jest kolorowo i soczyście. Tutaj kuszą mnie przede wszystkim lakiery. Jest Essie w promocji (1+1za 5zł), oraz w poszczególnych dniach MNY (1+1za grosz), L'Oreal (to samo 1+1) i pomadki Revlonu (też 1+1)
https://superpharm.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-superpharm-05-06-2015,14089/2/
Jest też dużo rzeczy na lato, balsamy, kremy i inne, aby przygotować się na słoneczne kąpiele.
Dodatkowo, kolejny raz jest mój ulubiony zapach DKNY Be delicious w promocji! Za 149,99 100ml (woda toaletowa)
https://superpharm.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-superpharm-05-06-2015,14089/7/
Zastanawiam się też nad kremami z dermokosmetyków. Wstyd przyznać, ale ja takich kosmetyków prawie nie używam, a dobrze na mnie działają. Może najwyższy czas zainwestować? Próbowałam naturalnych, ale też nie miałam dobrych wrażeń po używaniu, może źle trafiłam?
W każdym razie mamy w promocji Vichy, La Roche-Posay i Biodermę.
https://superpharm.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-superpharm-05-06-2015,14089/10/

W Hebe co prawda aktualna gazetka się kończy, ale nie jest aż tak kolorowo. Jedynie co, tutaj także kosmetyki. m.in. promocja na Bourjois 1+ drugi 50% taniej na produkty makijażowe, lakiery MNY 50% taniej, a także w promocji za 15zł lakiery Misslyn. Tutaj mamy też ofertę dla najmłodszych, więc może mamy skorzystają?
https://drogeria-hebe.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogeria-hebe-28-05-2015,13929/3/
W Hebe znajdziemy również promocję na DKNY Be Delicious, ale 50ml wody perfumowanej za 160zł. Muszę się zastanowić, czy na lato brać EDP czy EDT.
Poza tymi pozycjami, nie wypatrzyłam niczego nowego i czekam na czwartkową ofertę gazetkową.

Natura także kończy się za dwa dni (zapłon mam niezły, ale wcześniej nie miałam czasu zaglądać) i kusi kosmetykami kolorowymi. Chciałabym wreszcie wypróbować coś z Kobo. Lakiery z Sensique też kuszą (w promocji za ok. 5zł) i pomadki mnie ciekawią. Zawsze wychodziłam z założenia, lepiej jedną a porządną, ale na lato moje podejście się zmienia - tyle ciekawych kolorów!
https://drogerie-natura.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogerie-natura-28-05-2015,13917/2/
Tutaj też znajdę swój ulubiony zapach, w pojemności 30ml, EDP za ok. 110zł. Coś mi podpowiada, że na lato zakupię moje jabłuszko.
Nic więcej nie rzuciło mi się za specjalnie w oczy, więc czekam też na czwartkową gazetkę. Ale w środę chyba się wybiorę i zapoluję na lakiery. O ile jeszcze będą.

Swoje oczy zwróciłam też ku Biedronce. Po pierwsze mają dość ciekawą ofertę ciuchową, szczególnie sukienki. No i ładne sandałki (tylko ciekawe jak wyglądają na żywo). Nigdy nie interesowało mnie pokazywanie nóg, ale im starsza jestem, tym bardziej bym chciała - jedna przeszkoda, najpierw ładniejsze ciało. Ale zobaczcie same, ta biała w niebieskie paseczki jest bardzo ładna!
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-08-06-2015,13995/2/

Po drugie, w ofercie mają wyprzedaż książek! Za 4,99!
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-08-06-2015,13995/14/
Lista książek dostępna tutaj.

A Wam się coś rzuciło w oczy? Polujecie na coś? I może polecicie jakiś dobry balsam do ciała, lekki, nawilżający?

Buziaki
Mirielka

czwartek, 4 czerwca 2015

Postcrossing moja miłość ♥

"Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma!"
Dzisiejszy dzień upłynął mi w większości na wypisywaniu pocztówek i listów i to mi właśnie uświadomiło, że od dawna nie czułam takiej frajdy. A także to, że chciałabym się tym moim hobby podzielić z Wami.

Odkąd pamiętam bardzo lubiłam wysyłać i odbierać pocztówki. Jako, że wtedy podróżowałam z rodzicami po Polsce, pocztówki były krajowe. Nawiązywałam dużo znajomości, które kończyły się na listach. Potem zaczęło się dorastanie i listy jakoś przestały przychodzić. Strasznie tego żałuję, bo kilka osób naprawdę było wyjątkowych.

Aż właśnie w 2009 natknęłam się na stronę www.postcrossing.com, która zaczęła mi towarzyszyć aż do teraz, i która sprawiła, że znowu poczułam się szczęśliwa. Mogłam wymieniać pocztówki, mogłam poznawać kawałek świata, odkrywać miejsca, do których raczej się nie udam. Poczułam się pewniej, częściej prosiłam znajomych (i nieznajomych) o pocztówkę, z kraju, którego nie mam w swojej kolekcji. Następnie sprecyzowałam swoje cele. Chcę mieć skolekcjonowane wszystkie obiekty UNESCO na świecie. Aktualnie to ponad 1000 pozycji. Wierzę, że mi się to uda.

Wracając do pocztówek - uwielbiam miasta i krajobrazy (góry u morza w szczególności). Zdobywanie nowego państwa do kolekcji to niesamowita frajda. To uczucie przy wybieraniu odpowiedniej pocztówki, aby sprawić odbiorcy przyjemność i to oczekiwanie na listonosza. Fakt, że największą aktywność na gruncie pocztówkowym miałam w Jaworznie, wtedy pocztówki i znaczki były zdecydowanie tańsze. Potem rozwód, zmiana pracy, ucieczka do Wrocławia - to wszystko sprawiło, że pocztówki zeszły na dalszy plan. Ale od jakiegoś czasu przeszłość kusiła. I B. też kusił (pamiętaj, że czekam!) - "wysyłaj. Sprawia Ci to przecież frajdę!" I powoli do tego wracam. Wiem, że niektóre z blogerek też są postcrosserkami. To fantastyczne. Jeśli ktoś chce zobaczyć skromną część mojej kolekcji zapraszam na bloga z pocztówkami. Fakt, dawno go nie aktualizowałam i nie mam tam wszystkich pocztówek. Ale tutaj z Wami chciałabym się od czasu do czasu podzielić moimi zdobyczami. A kto wie, może któraś z Was chciałaby mi wysłać jakąś pocztówkę?

Ale koniec gadania, jeśli chcecie pooglądać niektóre z moich zdobyczy, to zapraszam!
Zurich, Szwajcaria
Kapsztad, Republika południowej Afryki
Tbilisi, Gruzja
Park Narodowy Timanfaya, Wyspy Kanaryjskie (Hiszpania)
Wulkan Pico do Fogo, Wyspa Fogo, Republika Zielonego Przylądka
Ukochana Finlandia
Wielki Kanion Kolorado, USA