A dzisiaj wybrałam się do Hebe, aby zakupić szczotkę TT. Szczotek nie było, mają się pojawić w sobotę, za to zrobiłam niewielkie zakupy.
- zieloną maskę do włosów z Kallosa, już wcześniej miałam na nią ochotę.
- dwufazową odżywkę do włosów z Joanny, z olejkiem arganowym. Zaciekawiła mnie
- czarną kredkę do oczu z Essence. Jak będą dobre, to skuszę się też na inne kolory.
- suchy szampon z Batiste, wiśniowy. Wiem, że w Biedronce była na nie promocja, ale cóż... Zapłaciłam tylko o złotówkę drożej ;)
- Pianka do mycia twarzy z Lirene, czytałam na blogach o niej i stwierdziłam, że musze wypróbować. Zobaczymy czy się zaprzyjaźnię z nią. Mam nadzieję że tak.
- Weź trzy, zapłać za dwie, czyli zgarnęłam maseczki z Montagne Jeunesse - uwielbiam je! Niesamowicie się cieszę, że tutaj we Wrocławiu mam do nich dostęp.
Zgarnęłam także kilka próbek (m.in. z LPM), trochę uśmiechów i dobrego samopoczucia.
Miałyście coś z tego wszystkiego? Coś Was szczególnie zainteresowało?
Buziaki,
Mirielka
I dziękuję Łobuzie, za wszystko :* Bo wiesz, że bez Ciebie, niektórych wpisów by nie było? (:

