Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stara Mydlarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stara Mydlarnia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 grudnia 2013

Co mi przyniósł Mikołaj?

Massssakra! Ostatnio nie mam czasu nawet na sen, a co dopiero na posty, a planowałam i planowałam pochwalić się moimi skromnymi podarunkami od Mikołaja. Niestety pogoda i mój grafik nie pozwalały mi na zrobienie dobrych zdjęć. Nadal nie jestem z nich zadowolona, ale czas wrzucić prezenty, bo zaraz ich nie będzie.
Pierwszym prezentem jest niespodzianka od B. czyli zestaw Starej Mydlarni Bon Voyage Chocolate & Orange [klik], czyli żel pod prysznic, kawior do kąpieli oraz mydełko do ciała o zapachu czekolady i skórki pomarańczowej. Totalna rozkosz. W żelu jestem zakochana, masełko jest świetne, a z kawiorem najmniej się polubiłam - nie pieni się tak, jak lubię. Ale ten zapach sprawia, że czuję się cudownie!

Wielką niespodzianką był dla mnie ten prezent - żel pod prysznic Yves Rocher o zapachu róży. Ma piękny, subtelny zapach. to mój pierwszy pełnowartościowy produkt z YR.

Trzecim prezentem są kolczyki - pierwsze dostałam, drugie zrobiłam sobie. W sam raz na święta oraz sylwestra :) Dobrze się nosi, są lekkie, chociaż gwiazdki mi haczą o swetry i szalik. Ale dam radę ;)

Jak mówiłam, prezenty skromne, chociaż dla mnie są bardzo, bardzo cenne. I ta atmosfera, kiedy dostałam i ta radość, bo od ważnych dla mnie osób :) Będzie co opisywać na blogu :) No i Gordi też dostał swój prezent.


Buziaki,
Mirielka

czwartek, 24 października 2013

Projekt denko: wrzesień 2013

Korzystając z okazji, że Gordi śpi postanowiłam w końcu stworzyć notkę denkową. Nie żeby październik się kończył, a ja w czarnej murzynowej...
W tym denku przeważają szampony i odżywki, po prostu się kończyły ;) Trochę rzeczy myjących, reszta próbki i rzeczy wyrzucone do kosza. Czy mam swoich nowych ulubieńców? Można tak powiedzieć. Czy są rzeczy, których już nie kupię? Niestety są takie produkty. No, ale tak jest przecież zawsze. Nie wszystko nam pasuje, nie wszystko lubimy.

Mała legenda i lecim:
Kupię, nie kupię, neutralnie

~ * ~ Włosy ~ * ~
Garnier Fructis, szampon wzmacniający Siła i Blask o zapachu czerwonego grejpfruta - szampon poleciła mi jedna z klientek, że rewelacja, że ona tylko ten szampon, że zapach i że och i ach. Kończył mi się akurat szampon, to stwierdziłam "a co mi tam, zaryzykuję", tym bardziej, że akurat wtedy była promocja na duże szampony z Garniera (400ml za 7,99 200ml za 8,99). Cóż, u mnie szampon się nie sprawdził. Fakt, ma świetny zapach ale strasznie wysusza włosy, kołtuni je i zauważyłam w trakcie jego stosowania wzmożone wypadanie włosów. Nawet odżywki nie pomagały. Fakt, jest silny, więc pod koniec stosowałam go od czasu do czasu byleby tylko wykończyć opakowanie. Jestem zdecydowanie na nie.

Pantene Pro-V Zdrowy Kolor, Szampon do włosów farbowanych - kolejny szampon, którego miałam okazję używać, a który nie spełnił moich oczekiwań. Lubię mocne szampony, więc skład mi niestraszny, natomiast działanie już tak. Pantene jak to Pantene, to mocniejszy szampon. Ja szukałam czegoś, co podkreśli dodatkowo mój kolor. Szampon ten oprócz oczyszczenia nie zrobił nic. Nie ochronił koloru, nie wzmocnił, nie podkreślił, nie zatrzymał, nawet nie pokolorował. Nic to. Klientki sobie chwalą, ja się tam będę trzymała z daleka.

 Timotei, Odżywka do włosów z różą Jerycha, wyrazisty kolor - jak wiadomo, lubię ją, chociaż ostatnim razem nie zrobiła na mnie już takiego wow. Może to za sprawą innej odżywki? Tak czy siak, zagości u mnie ponownie.

Wella ProSeries, Shine, Odżywka do włosów - Kupiłam drugie opakowanie już. Także wiecie ;) A na serio, po prostu odżywki z Welli lubię, fajnie wzmacnia włosy, nadaje im miękkość i delikatność, sprawiają że lśnią. Lubię ten efekt, lubię to działanie. Rozumiem, że chcecie osobną recenzję? :)

L`Oreal, Elseve Nutri - Gloss Light, Odżywka Upiększająca - Odżywka kupiona przez przypadek, bezmyślnie, bez polecenia. Wpadła mi w oko, potem do koszyka. Zdecydowanie chcę wypróbować ją także z szamponem, bo efekty mogą być rewelacyjne. Więcej opiszę w recenzji, na szybko powiem, że to fajna, ładnie pachnąca silikonowa odżywka, w wersji light (a jakże!), która nadaje włosom intensywny, genialny blask, niczym diamenty.

~ * ~ Ciało ~ * ~ 

Teraz czas na ciało, w formie wszelakiej, chociaż za dużo tutaj nie ma w dzisiejszym denku, muszę się mocno postarać do grudnia.
Dove Go Fresh, Granat i Werbena Cytrynowa no przecież wiecie, że tak tak tak! Zapach, nawilżanie, delikatność. To chyba jeden jedyny żel z Dove, którego kupuję tak namiętnie. A i szukać muszę, bo wszędzie wycofany, a w dużych opakowaniach ciężko znaleźć. Muszę oszczędzać.

Isana, pianka do golenia do skóry wrażliwej. Pianka jak pianka, posiadałam lepsze. Delikatny zapach, chociaż mam mieszane uczucia co do poślizgu. Jak nie będzie nic lepszego to kupię ponownie.

C-Thru Black Diamond, żel pod prysznic - najbardziej w tym szamponie podoba mi się zapach. Pieni się jako tako, z wydajnością też ma kłopoty, ale zapach jest genialny. No i stosunkowo tani, ok. 6zł za 200ml w drogeryjkach osiedlowych. 

Stara Mydlarnia, Czekoladowo-pomarańczowy żel pod prysznic -  najfajniejszy czekoladowy żel jaki miałam, zakupię ponownie i wypróbuję inne rzeczy z tej serii. Muszę. Żelu pod koniec trochę oszczędzałam, bo jednak było mi żal. Zrobił się trochę gęstszy, ale nadal mocno czekoladowy, czekoladą nieprzytłaczającą. Teraz chciałabym się w nim wykąpać.

I jak? Miałyście coś z wymienionych kosmetyków? Któreś Wam się podoba szczególnie?
Idę pisać dalsze notki, korzystając z okazji, że Gordzio smacznie śpi i nie wymaga zabawy
Buziaki, 
Mirielka ;*

sobota, 29 grudnia 2012

Ulubieńcy roku 2012

Zawsze podobały mi się notki z ulubieńcami miesiąca. Nadszedł koniec roku, postanowienia zrobione, denko się szykuje.. Więc pomyślałam, że zrobię niewielki post o ulubieńcach (skromnych) tego całego roku. Może wiele tego nie ma, ale są to kosmetyki, które kupowałam/kupuję regularnie, które podbiły moje serce i kupować je będę zawsze, może nie za każdym razem, ale jednak.

poniedziałek, 19 listopada 2012

Czekoladowy afrodyzjak czyli Stara Mydlarnia, BON VOYAGE Chocolate & Orange

Nigdy nie myślałam, że kiedyś skuszę się na tak aromatyczne i smakowite płyny i żele do kąpieli. Ba! Każdy smaczniejszy zapach mnie mdlił. Dlatego nieufnie i z ostrożnością wzięłam do ręki żel pod prysznic Stara Mydlarnia seria BON VOYAGE Chocolate & Orange. I utonęłam w rozkosznej podróży do wnętrza zmysłów...