Zbliża się kolejna wysyłka pudełka, a ja jestem "lekko" do tyłu z edycjami. Ale mam nadzieję, że uda mi się to wszystko ogarnąć.
Po nieudanych, jak dla mnie, edycjach shinybox tj grudniowej i styczniowej postanowiłam zaprzyjaźnić się z BeGlossy. Z tej znajomości jestem bardziej zadowolona, ale o tym poniżej.
Lutowe pudełko BeGlossy "Odkryj w sobie lato" to edycja przygotowana wspólnie z Coca-Colą. Zawierała 8 produktów + dwie puszki coca-coli w dwóch wariantach: lime i cherry.
Długo zastanawiałam się czy wejść w to znowu i szczerze? Jestem zadowolona :)
Przede wszystkim pudełka i sposób pakowania bardziej mi się podoba niż w Shiny. Co prawda to pudełko dostałam z lekkim opóźnieniem, ale to wina kuriera DPD, któremu się nie chciało ruszyć swojej dupencji i po prostu paczkę zawiózł do magazynu bez żadnej próby doręczenia. On nawet nie skłamał, że próbował. On po prostu przetrzymywał ją na magazynie bo "nie wiedział jak do mnie trafić", nie ważne, że kilka dni wcześniej przywoził mi coś innego. Wrrr.... #hejtdpd
A wracając do pudełka, poznajcie zawartość:
czwartek, 23 maja 2019
piątek, 17 maja 2019
Nowości kosmetyczne: maj 2019
Cześć!
Wiem, że maj się jeszcze nie skończył, ale ja zebrałam kosmetyki z końca kwietnia i połowy maja. Czekam jeszcze na dostawę z aliexpress oraz na majowe beglossy (swoją drogą robię dla Was posty z zaległymi pudełeczkami). Dlatego to co tutaj mam to właśnie moje majowe nowości :) Większość to rossmanowskie promocje na kolorówkę, z której skorzystałam w ostatnim dniu.
Jeśli jesteście ciekawe co nowego zagościło w mojej kosmetyczce to zapraszam do czytania!
Wiem, że maj się jeszcze nie skończył, ale ja zebrałam kosmetyki z końca kwietnia i połowy maja. Czekam jeszcze na dostawę z aliexpress oraz na majowe beglossy (swoją drogą robię dla Was posty z zaległymi pudełeczkami). Dlatego to co tutaj mam to właśnie moje majowe nowości :) Większość to rossmanowskie promocje na kolorówkę, z której skorzystałam w ostatnim dniu.
Jeśli jesteście ciekawe co nowego zagościło w mojej kosmetyczce to zapraszam do czytania!
Etykiety:
Douglas,
eyeliner,
fluid/podkład,
Hada Labo Tokyo,
korektor,
kredka do oczu,
krem do twarzy,
nowości,
promocje,
Rimmel,
Rossman,
tusz do rzęs,
Wibo
środa, 27 marca 2019
Rok 2019 rokiem realizowania marzeń i planów
Cześć Kochani!
Mamy końcówkę marca, ja mam w plecy kilka postów (między innymi dwie relacje z boxami od be glossy!), ale przychodzę do Was z taką moją małą refleksją. Obecny rok to rok realizacji planów i marzeń. I to nawet nie tych zaplanowanych na ten rok tylko tych wcześniejszych. Mamy marzec, a ja już zrealizowałam/jestem w trakcie dwa większe marzenia. Pierwszym był wylot do Londynu (obszerniejszą relację też mam w planach), drugim - kurs japońskiego. Tak, zapisałam się na japoński i dzielnie na niego chodzę.
Łapałam okazję, bez zastanawiania się, no bo skoro los mi daje takie możliwości?
Więc ten rok niech dalej taki będzie. A te konkretniejsze plany i cele niech też spełnia.
Miłego dnia! :)
Mamy końcówkę marca, ja mam w plecy kilka postów (między innymi dwie relacje z boxami od be glossy!), ale przychodzę do Was z taką moją małą refleksją. Obecny rok to rok realizacji planów i marzeń. I to nawet nie tych zaplanowanych na ten rok tylko tych wcześniejszych. Mamy marzec, a ja już zrealizowałam/jestem w trakcie dwa większe marzenia. Pierwszym był wylot do Londynu (obszerniejszą relację też mam w planach), drugim - kurs japońskiego. Tak, zapisałam się na japoński i dzielnie na niego chodzę.
Łapałam okazję, bez zastanawiania się, no bo skoro los mi daje takie możliwości?
Więc ten rok niech dalej taki będzie. A te konkretniejsze plany i cele niech też spełnia.
Miłego dnia! :)
niedziela, 3 marca 2019
Niekosmetyczni ulubieńcy lutego
Cześć i czołem. Jak tam Tłusty Czwartek? Ja się nasmażyłam domowych pączków z tego przepisu. Dziewczyny, mówię Wam, genialne!
A wracając do tematu, chciałabym Wam dzisiaj przedstawić moich lutowych ulubieńców, czyli co mnie zachwyciło i co pokochałam w lutym.
1. Londyn, Anglia, Wielka Brytania
Pierwszy weekend lutego spędziliśmy z Panem H. w Londynie u moich znajomych. To był mój pierwszy raz w tym wielkim mieście. I przyznaję, że z miejsca się zakochałam! Co prawda nie we wszystkim, ale jednak - żałuję, że nie bywałam tam częściej i wcześniej.Co na mnie zrobiło największe wrażenie? Tower Bridge! I DLR! Nawet metrem nie byłam tak zachwycona, jak tą kolejką! I czerwone autobusy! I ta różnorodność kulturowa! I darmowe wejściówki do muzeum. I piwo malinowe <3 Ja tam jeszcze wrócę! Szerszą relację pobytu w Londynie opiszę w osobnym poście.
2. Książka - Adam Kay "Będzie bolało"
Książka, którą na czytniku miałam już od dawna, ale dopiero teraz przeczytałam. Jest to dziennik młodego lekarza, który w ironiczny i śmieszny sposób opisuje swoje dyżury i kolejne szczeble kariery. Z czasem zaczyna się robić poważniej i smutniej, aż w pewnym momencie zapada decyzja "to już koniec" i Adam porzuca karierę położnika-ginekologa. Ogólnie polecam!
Przypisy Adama były świetne, poniżej kilka cytatów:
Jestem osobą, która w większości nie zwraca uwagi na muzykę. Może mi coś brzdękać w tle, ale nie musi. Jednak w lutym w uszach miałam kilka kawałków, które non stop sobie puszczałam i które albo mnie odprężały po ciężkim dniu, albo dodawały energii:
4. Serial!
W lutym zakochałam się w serialu "Lucyfer". Polecam! Aktorzy świetni, szczególnie grający główną rolę Tom Ellis oraz Lesley-Ann Brandt (#teamMaze)
To moi ulubieńcy lutego. Skromnie, bo i miesiąc króciutki ;) A jacy byli Wasi ulubieńcy?
A wracając do tematu, chciałabym Wam dzisiaj przedstawić moich lutowych ulubieńców, czyli co mnie zachwyciło i co pokochałam w lutym.
1. Londyn, Anglia, Wielka Brytania
Pierwszy weekend lutego spędziliśmy z Panem H. w Londynie u moich znajomych. To był mój pierwszy raz w tym wielkim mieście. I przyznaję, że z miejsca się zakochałam! Co prawda nie we wszystkim, ale jednak - żałuję, że nie bywałam tam częściej i wcześniej.Co na mnie zrobiło największe wrażenie? Tower Bridge! I DLR! Nawet metrem nie byłam tak zachwycona, jak tą kolejką! I czerwone autobusy! I ta różnorodność kulturowa! I darmowe wejściówki do muzeum. I piwo malinowe <3 Ja tam jeszcze wrócę! Szerszą relację pobytu w Londynie opiszę w osobnym poście.
![]() |
| Doki, tutaj stacjonowaliśmy |
![]() |
| Muzeum Brytyjskie, świetne eksponaty! |
![]() |
| Tower of London! Niestety nie udało mi się wejść do środka. |
![]() | |
| London Eye, kolejka na dwie godziny stania :) |
![]() |
| Parlament w remoncie, niestety... |
![]() |
| Big Ben też w remoncie |
![]() |
| Pałac Królowej |
![]() |
| Tower Bridge! Chcieliśmy się przejść mostkiem nad ulicą, ale znowu kolejka była straszna! |
Książka, którą na czytniku miałam już od dawna, ale dopiero teraz przeczytałam. Jest to dziennik młodego lekarza, który w ironiczny i śmieszny sposób opisuje swoje dyżury i kolejne szczeble kariery. Z czasem zaczyna się robić poważniej i smutniej, aż w pewnym momencie zapada decyzja "to już koniec" i Adam porzuca karierę położnika-ginekologa. Ogólnie polecam!
Przypisy Adama były świetne, poniżej kilka cytatów:
PR to badanie per rectum (przez odbyt). Dlatego jeśli ktoś mówi wam, że zajmuje się PR-em, zawsze dopytajcie, co dokładnie ma na myśli.
O Chryste- z moich ust wyrywa się stłumiony okrzyk. - Michael Jackson nie żyje!" Jedna z pielęgniarek wzdycha j podnosi się z krzesła, pytając: " Które to łóżko?".3. Muzyka
Jestem osobą, która w większości nie zwraca uwagi na muzykę. Może mi coś brzdękać w tle, ale nie musi. Jednak w lutym w uszach miałam kilka kawałków, które non stop sobie puszczałam i które albo mnie odprężały po ciężkim dniu, albo dodawały energii:
Novika - Lekko
Brodacze Live ACT - Spadam Stąd
4. Serial!
W lutym zakochałam się w serialu "Lucyfer". Polecam! Aktorzy świetni, szczególnie grający główną rolę Tom Ellis oraz Lesley-Ann Brandt (#teamMaze)
To moi ulubieńcy lutego. Skromnie, bo i miesiąc króciutki ;) A jacy byli Wasi ulubieńcy?
Pozdrawiam
Mirielka
poniedziałek, 18 lutego 2019
ShinyBox Styczeń 2019 - Time to Shine || Moja opinia o pudełku i jego zawartości.
Cześć!
Wiem, że z lekkim opóźnieniem, ale chciałabym Wam pokazać zawartość styczniowego (i chyba mojego ostatniego) pudełka ShinyBox - Time to Shine. Pudełko utrzymane jest w karnawałowym stylu, czyli mamy dużo blasku, błysku i koloru. A to wszystko spod znaku marki Bell.
W moim odczuciu, ten box jest dużo lepszy niż grudniowy, bardziej przypadł mi do gustu, więcej rzeczy z niego używam czy mam zamiar używać. Jeśli chcecie Zobaczyć co zawiera pudełko, zapraszam do zapoznania się z postem.
Etykiety:
Anwen,
Bell,
błyszczyk,
Dermaglin,
GlissKur,
maseczka do twarzy,
odżywka do włosów,
paletka/żel do brwi,
puder,
róż,
Schwarzkopf,
ShinyBox,
szampon,
szminka
Subskrybuj:
Posty (Atom)














