Dzień dobry w ten piękny, wiosenny chociaż chłodny dzień. Oczywiście kiedy mam wolne to muszę sobie trochę pochorować, bo jakżeby inaczej, ale co tam. Dałam sobie bana na zbędne zakupy, ale skoro wiosnę mamy, lato się zbliża, a te rzeczy baaardzo wpadły mi w oko, więc.. je mam.
Dwie bluzki, różnią się kolorem, ale są mega wygodne. Wyciągnięte prosto z prania, dlatego pogniecione (wybaczcie) - ale bardzo fajnie się je nosi.
Buciki kupione spontanicznie, spodobały mi się. Tylko muszę je trochę rozbić w okolicy palców. Ogólnie bardzo ładnie leżą na nodze :)
Szamponów i odżywek nigdy dość. Czy jestem zadowolona z tych zakupów to się dowiecie za niedługo. Fresh it Up już kończę.
Książka kupiona przeze mnie, jest jednak prezentem od B. Musiałam ją mieć. Tutaj link do lubimyczytac.pl gdzie można o niej przeczytać. Ja się zabieram za czytanie w wolnej chwili.
Tak jak mówię, mam bana na zakupy, kupuję mało, bo zapasy mam. Ale teraz celuję właśnie w ciuchy, buty i inne rzeczy rozwojowe :)
Zobaczymy co wyjdzie z promocją w Rossmannie, jakie info się potwierdzi, więc może i kosmetycznie zaszaleję? :)
wtorek, 14 kwietnia 2015
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Lumene - Double Stay - Mineral Matt - Mineralny Długotrwały Podkład Matujący - podkład, który skradł mi serce
Czołem dziewczyny!
Ostatnio na blogu nie było recenzji, tylko plotki, promocje i inne rzeczy. Ale pracuję w takich godzinach, że na porządne światło nie mam co liczyć. Niestety, dzisiejszy bohater też nie trafił na dobre światło do zdjęć.
Ale wracając - chciałabym Wam zaprezentować jeden z podkładów, które ostatnio skradł mi serce. To Lumene - Double Stay - Mineral Matt - Mineralny Długotrwały Podkład Matujący. Ogólnie marka Lumene skradła mi serce, jeszcze w Finlandii, ale kto by pomyślał, by nakupować na zapas. A teraz żałuję.
Wracając jednak do recenzji - "przeznaczony dla skóry mieszanej i tłustej. Kosmetyk zapobiega świeceniu się skóry i jest beztłuszczowy. Pomaga zmniejszyć pojawienie się porów. Pigmenty w nim zawarte optycznie odbijają światło i sprawiają, że skóra wygląda na bardziej gładką. Jego formuła pozostawia świeżo wyglądającą cerę przez cały dzień. Pozwala skórze oddychać i nie blokuje porów. Zawiera arktyczny ametyst chroniący skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, naturalne minerały odżywiające i kojące skórę oraz ekstrakt z Enantia chlorantha i kwas oleanolwy pomagające zmniejszyć pojawianie się porów. Nadaje się także dla kobiet, które potrzebują podkładu kryjącego."
Skład:
AQUA (WATER), CYCLOPENTASILOXANE, BUTYLENE GLYCOL, SODIUM CHLORIDE, PEG/PPG - 20/15 DIMETHICONE, ALUMINUM / MAGNESIUM HYDROXIDE STEARATE, POLYMETHYL METHACRYLATE, NYLON - 12, PHENOXYETHANOL, DIMETHICONE, C 30 - 45 ALKYL CETEARYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, TRIMETHYLSILOXYSILICATE, AMETHYST POWDER, ENANTIA CHLORANTHA (BARK) EXTRACT, OLEANOLIC ACID, ETHYLHEXYLGLYCERIN, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, PARFUM (FRAGRANCE), MAY CONTAIN: [(CI 77491, CI 77492, CI 77499) IRON OXIDES, (CI 77891) TITANIUM DIOXIDE
Podkład ma pięć odcieni, ja używam nr #3 Perfect Beige. Początkowo byłam przerażona, że są takie ciemne z nazwy. Ale nie. Trzeba brać poprawkę, że Finowie są jaśni z natury. Produkt zamknięty jest w poręcznym, plastikowym opakowaniu. Mała tubka i dzióbek sprawiają, że produktu wydobywamy tyle ile chcemy. Jego konsystencja jest półpłynna i bardzo lekka. Zapach nienachalny. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, wtapiając się w nią i faktycznie zostawiając buzię gładką, promienną i matową. Jeśli chodzi o krycie, to tutaj jest kwestia sporna. Podkład ten wygładza rewelacyjnie. Moją cerę naczynkową i zaczerwienienia pokrył (oczywiście wtapia się ładnie z czasem, na początku, po kilku minutach od nałożenia tego efektu nie było, po pół godzinie cerę miałam wręcz idealną), wygładza delikatne zmarszczki. Ale z większymi problemami może sobie nie poradzić - jest za lekki.
Trzyma się dobrze, testowany w różnych warunkach utrzymuje makijaż w nienagannej kondycji przez kilka dobrych godzin - 8h pracy z tym podkładem i żadnych zmian.
Niestety ma dwa duże minusy - dostępność oraz cenę. Za 30ml produktu zapłacimy ok. 30-40zł, znajdziemy go przede wszystkim w sklepach internetowych oraz w małych sklepikach/drogeriach osiedlowych. Co jest dużym utrudnieniem do utrafienia dobranego koloru.
Podobnym podkładem do Lumene, zarówno w kolorach (niektórych) jak i właściwościach jest Lirene CityMatt, którego też używam. W dodatku jest tańszy. Dlatego Lirene używam na co dzień, a Lumene na większe wyjścia. Cóż, nie ukrywam, że chciałabym, aby Lumene było bardziej dostępne na polskim rynku. Może z czasem się to zmieni.
Miałyście ten produkt? Znacie markę Lumene? Co o niej sądzicie?
Ostatnio na blogu nie było recenzji, tylko plotki, promocje i inne rzeczy. Ale pracuję w takich godzinach, że na porządne światło nie mam co liczyć. Niestety, dzisiejszy bohater też nie trafił na dobre światło do zdjęć.
Ale wracając - chciałabym Wam zaprezentować jeden z podkładów, które ostatnio skradł mi serce. To Lumene - Double Stay - Mineral Matt - Mineralny Długotrwały Podkład Matujący. Ogólnie marka Lumene skradła mi serce, jeszcze w Finlandii, ale kto by pomyślał, by nakupować na zapas. A teraz żałuję.
Wracając jednak do recenzji - "przeznaczony dla skóry mieszanej i tłustej. Kosmetyk zapobiega świeceniu się skóry i jest beztłuszczowy. Pomaga zmniejszyć pojawienie się porów. Pigmenty w nim zawarte optycznie odbijają światło i sprawiają, że skóra wygląda na bardziej gładką. Jego formuła pozostawia świeżo wyglądającą cerę przez cały dzień. Pozwala skórze oddychać i nie blokuje porów. Zawiera arktyczny ametyst chroniący skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, naturalne minerały odżywiające i kojące skórę oraz ekstrakt z Enantia chlorantha i kwas oleanolwy pomagające zmniejszyć pojawianie się porów. Nadaje się także dla kobiet, które potrzebują podkładu kryjącego."
Skład:
AQUA (WATER), CYCLOPENTASILOXANE, BUTYLENE GLYCOL, SODIUM CHLORIDE, PEG/PPG - 20/15 DIMETHICONE, ALUMINUM / MAGNESIUM HYDROXIDE STEARATE, POLYMETHYL METHACRYLATE, NYLON - 12, PHENOXYETHANOL, DIMETHICONE, C 30 - 45 ALKYL CETEARYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, TRIMETHYLSILOXYSILICATE, AMETHYST POWDER, ENANTIA CHLORANTHA (BARK) EXTRACT, OLEANOLIC ACID, ETHYLHEXYLGLYCERIN, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, PARFUM (FRAGRANCE), MAY CONTAIN: [(CI 77491, CI 77492, CI 77499) IRON OXIDES, (CI 77891) TITANIUM DIOXIDE
Podkład ma pięć odcieni, ja używam nr #3 Perfect Beige. Początkowo byłam przerażona, że są takie ciemne z nazwy. Ale nie. Trzeba brać poprawkę, że Finowie są jaśni z natury. Produkt zamknięty jest w poręcznym, plastikowym opakowaniu. Mała tubka i dzióbek sprawiają, że produktu wydobywamy tyle ile chcemy. Jego konsystencja jest półpłynna i bardzo lekka. Zapach nienachalny. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, wtapiając się w nią i faktycznie zostawiając buzię gładką, promienną i matową. Jeśli chodzi o krycie, to tutaj jest kwestia sporna. Podkład ten wygładza rewelacyjnie. Moją cerę naczynkową i zaczerwienienia pokrył (oczywiście wtapia się ładnie z czasem, na początku, po kilku minutach od nałożenia tego efektu nie było, po pół godzinie cerę miałam wręcz idealną), wygładza delikatne zmarszczki. Ale z większymi problemami może sobie nie poradzić - jest za lekki.
Trzyma się dobrze, testowany w różnych warunkach utrzymuje makijaż w nienagannej kondycji przez kilka dobrych godzin - 8h pracy z tym podkładem i żadnych zmian.
Niestety ma dwa duże minusy - dostępność oraz cenę. Za 30ml produktu zapłacimy ok. 30-40zł, znajdziemy go przede wszystkim w sklepach internetowych oraz w małych sklepikach/drogeriach osiedlowych. Co jest dużym utrudnieniem do utrafienia dobranego koloru.
Podobnym podkładem do Lumene, zarówno w kolorach (niektórych) jak i właściwościach jest Lirene CityMatt, którego też używam. W dodatku jest tańszy. Dlatego Lirene używam na co dzień, a Lumene na większe wyjścia. Cóż, nie ukrywam, że chciałabym, aby Lumene było bardziej dostępne na polskim rynku. Może z czasem się to zmieni.
Miałyście ten produkt? Znacie markę Lumene? Co o niej sądzicie?
Buziaki,
Mirielka
wtorek, 31 marca 2015
Lirene Dermoprogram, Young 20+, Energetyzująca pianka myjąca do twarzy i oczu z samą brazylijską z guaraną [recenzja]
Boże, co za pogoda. Nie ma to jak deszczowo-śnieżny początek wiosny. A miało być tak pięknie.
A propos piękna... Długo chodziłam za czymś dobrze myjącym i oczyszczającym do twarzy, co sprawiłoby że moja buzia będzie piękna, czysta i napięta. Czymś delikatnym i jednocześnie silnym. Podczas pewnych zakupów sięgnęłam po piankę Lirene Young 20+ z sambą brazylijską i guaraną.
Kilka słów producenta o piance:
"Pianka myjąca do twarzy i oczu to niezwykłe połączenie efektywnej pielęgnacji twarzy z egzotyczną dawką energii oraz owocową ucztą dla zmysłów.
Ekstrakt z guarany jest bogatym źródłem pobudzającej kofeiny, która orzeźwia i odświeża skórę. Reguluje wydzielanie serum i wspomaga regenerację tkankową. Wit. E działa silnie przeciwrodnikowo, poprawia elastyczność, wzmacniając strukturę skóry i zapobiegając procesom starzenia. Olej sezamowy koi podrażnienia i zaczerwienienia, jednocześnie głęboko nawilżając skórę."
Moja opinia:
Fajne, ciekawe opakowanie i bardzo dobry atomizer do pianek sprawiają, że piankę się dobrze wydobywa, jest ona zbita. I jest jej dużo. Czasami za dużo. Konsystencję ma jak bita śmietana koloru lekko różowego. Za 50ml produktu zapłacimy ok. 15-17zł. Dostępna jest w różnych drogeriach (ja kupowałam w Hebe) czy sklepach. Ma ładny zapach, chociaż czasami jest on drażniący. Produkt jest baaaaaaardzo wydajny. Opakowanie nie wylatuje z mokrych dłoni, piankę łatwo wydobyć z tuby.
Co do samego działania nie jest tak różowo, jak wskazuje opakowanie. Pianka nie radzi sobie z usuwaniem resztek makijażu, szczególnie w okolicach oczu - tusz i eyeliner nadal będą na twarzy rozmazane bądź w całości mimo zastosowania pianki. Nie nawilża. Niestety często daje uczucie suchości, podrażnienia i ściągnięcia - co jest u mnie dużym minusem. Kiedy nie powoduje zaczerwienienia na twarzy to ładnie rozświetla buzię, pozostawiając ją z widoczną energią i blaskiem. Ten efekt bardzo mi się podoba. I można go uzyskać tylko i wyłącznie rano, kiedy skóra była oczyszczona poprzedniego wieczoru, jak i wstępnie oczyszczona rano. Samą piankę się fajnie rozprowadza. Jak się człowiek nauczy z nią współpracować, to można coś wspólnie działać, chociaż jej działanie samo w sobie jest mocno rozczarowujące.
Podsumowując ja jestem ogólnie na nie. Pianka może i ma swoje plusy, jednak zdecydowanie nie spełnia obietnic producenta w moim przypadku. Może bardziej się sprawdzi na skórze dużo młodszej, nie skażonej codziennym makijażem, bez brudu codzienności. Jej największym plusem jest wydajność i konsystencja. Zapach rzecz gustu, dla mnie w większej ilości zbyt nachalny i drażniący, nie utrzymuje się na szczęście na skórze. Działanie nie jest nadzwyczajne, nie daje efektu wow. Jak wspomniałam trzeba się mocno napracować, aby uzyskać efekt promiennej skóry, pełnej energii, blasku i nawilżenia.
Miałyście kiedyś tę piankę? A może coś chcecie mi polecić?
A propos piękna... Długo chodziłam za czymś dobrze myjącym i oczyszczającym do twarzy, co sprawiłoby że moja buzia będzie piękna, czysta i napięta. Czymś delikatnym i jednocześnie silnym. Podczas pewnych zakupów sięgnęłam po piankę Lirene Young 20+ z sambą brazylijską i guaraną.
Kilka słów producenta o piance:
"Pianka myjąca do twarzy i oczu to niezwykłe połączenie efektywnej pielęgnacji twarzy z egzotyczną dawką energii oraz owocową ucztą dla zmysłów.
Ekstrakt z guarany jest bogatym źródłem pobudzającej kofeiny, która orzeźwia i odświeża skórę. Reguluje wydzielanie serum i wspomaga regenerację tkankową. Wit. E działa silnie przeciwrodnikowo, poprawia elastyczność, wzmacniając strukturę skóry i zapobiegając procesom starzenia. Olej sezamowy koi podrażnienia i zaczerwienienia, jednocześnie głęboko nawilżając skórę."
Moja opinia:
Fajne, ciekawe opakowanie i bardzo dobry atomizer do pianek sprawiają, że piankę się dobrze wydobywa, jest ona zbita. I jest jej dużo. Czasami za dużo. Konsystencję ma jak bita śmietana koloru lekko różowego. Za 50ml produktu zapłacimy ok. 15-17zł. Dostępna jest w różnych drogeriach (ja kupowałam w Hebe) czy sklepach. Ma ładny zapach, chociaż czasami jest on drażniący. Produkt jest baaaaaaardzo wydajny. Opakowanie nie wylatuje z mokrych dłoni, piankę łatwo wydobyć z tuby.
Co do samego działania nie jest tak różowo, jak wskazuje opakowanie. Pianka nie radzi sobie z usuwaniem resztek makijażu, szczególnie w okolicach oczu - tusz i eyeliner nadal będą na twarzy rozmazane bądź w całości mimo zastosowania pianki. Nie nawilża. Niestety często daje uczucie suchości, podrażnienia i ściągnięcia - co jest u mnie dużym minusem. Kiedy nie powoduje zaczerwienienia na twarzy to ładnie rozświetla buzię, pozostawiając ją z widoczną energią i blaskiem. Ten efekt bardzo mi się podoba. I można go uzyskać tylko i wyłącznie rano, kiedy skóra była oczyszczona poprzedniego wieczoru, jak i wstępnie oczyszczona rano. Samą piankę się fajnie rozprowadza. Jak się człowiek nauczy z nią współpracować, to można coś wspólnie działać, chociaż jej działanie samo w sobie jest mocno rozczarowujące.
Podsumowując ja jestem ogólnie na nie. Pianka może i ma swoje plusy, jednak zdecydowanie nie spełnia obietnic producenta w moim przypadku. Może bardziej się sprawdzi na skórze dużo młodszej, nie skażonej codziennym makijażem, bez brudu codzienności. Jej największym plusem jest wydajność i konsystencja. Zapach rzecz gustu, dla mnie w większej ilości zbyt nachalny i drażniący, nie utrzymuje się na szczęście na skórze. Działanie nie jest nadzwyczajne, nie daje efektu wow. Jak wspomniałam trzeba się mocno napracować, aby uzyskać efekt promiennej skóry, pełnej energii, blasku i nawilżenia.
Miałyście kiedyś tę piankę? A może coś chcecie mi polecić?
piątek, 20 marca 2015
Do -40% na wybrane tusze do rzęs i podkłady w Hebe!
Wiosna zbliża się do nas wielkimi krokami. Która oglądała dzisiaj zaćmienie słońca? :)
Ale ja dzisiaj przychodzę do Was z informacją promocyjną w Hebe. Otóż w Hebe od 19 do 25 marca obowiązuje do minus 40% na wybrane tusze do rzęs! Pełną informację znajdziecie w gazetce.
A jakie tusze znajdują się na promocji?
Jak widzicie to doskonała okazja do wypróbowania niektórych tuszy. Zastanawiam się nad kupnem GOSH, MF, Catrice i Bourjois.
A skoro kupujemy tusz, to może podkład do tego? W dniach 26.03 do 1.04 obowiązuje promocja do 40% na wybrane podkłady.
Niby podkład mam, ale przecież nie zaszkodzi mieć małego zapasiku, prawda?
Coś Wam wpadło w oko? Na coś zapolujecie? Ja bym strasznie chciała, aby Lumene było w Hebe. Może kiedyś...
Ale ja dzisiaj przychodzę do Was z informacją promocyjną w Hebe. Otóż w Hebe od 19 do 25 marca obowiązuje do minus 40% na wybrane tusze do rzęs! Pełną informację znajdziecie w gazetce.
A jakie tusze znajdują się na promocji?
Jak widzicie to doskonała okazja do wypróbowania niektórych tuszy. Zastanawiam się nad kupnem GOSH, MF, Catrice i Bourjois.
A skoro kupujemy tusz, to może podkład do tego? W dniach 26.03 do 1.04 obowiązuje promocja do 40% na wybrane podkłady.
Niby podkład mam, ale przecież nie zaszkodzi mieć małego zapasiku, prawda?
Coś Wam wpadło w oko? Na coś zapolujecie? Ja bym strasznie chciała, aby Lumene było w Hebe. Może kiedyś...
czwartek, 5 marca 2015
Superpharm 1+1 za grosz w dn. 6-8.03
Hej dziewczyny!
Przychodzę z informacją dla wszystkich posiadaczek karty klubu LifeStyle.
W dniach od 6 do 8 marca z kartą można skorzystać z promocji 1+1 za grosz.
Wg info z smsa oraz ze strony:
Brzmi ciekawie, jeśli już skorzystam (bo do SP wybieram się i wybieram) to chyba zobaczę farby do włosów.
Jak któraś ciekawa regulamin jest tutaj. Ale nic w nim ciekawego nie napisali ;)
Skorzystacie?
Przychodzę z informacją dla wszystkich posiadaczek karty klubu LifeStyle.
W dniach od 6 do 8 marca z kartą można skorzystać z promocji 1+1 za grosz.
Wg info z smsa oraz ze strony:
Extra promocje 1+1* za grosz.
· kosmetyki do koloryzacji włosów
· wszystkie podkłady do twarzy** ·
· suplementy: włosy, skóra, paznokcie
*W ramach tej samej kategorii, za grosz produkt tańszy lub w tej samej cenie.
**Wykluczenia z promocji: pudry, róże oraz dermo kosmetyki.
Brzmi ciekawie, jeśli już skorzystam (bo do SP wybieram się i wybieram) to chyba zobaczę farby do włosów.
Jak któraś ciekawa regulamin jest tutaj. Ale nic w nim ciekawego nie napisali ;)
Skorzystacie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



