
Tusz powinien posiadać brokatowe drobinki rozświetlające makijaż. Szczerze mówiąc nie zauważyłam tych drobinek. Odkąd zaczęłam go używać, po prostu ich tam nie było. Ale może ślepa jestem, może są, ale ja tego nie widzę?
Data przydatności kreskówki to 4 miesiące od otworzenia opakowania.
Konsystencja produktu powinna być płynna, i z początku jest, potem robi się nieco.. nie wiem jak to określić - żelowata? Glutowata? Rozprowadza się nierównomiernie. Kładziona na powiekę bez niczego na początku daje cienką, intensywną kreskę, ale z każdym ruchem jest ona mniej intensywna, prawie niewidoczna. Trzeba poprawiać kilka razy, albo nakładać na kilka razy. Wysycha dosyć szybko i bardzo szybko się zmywa. Co jest niewątpliwym plusem. U mnie najlepszy efekt jest, kiedy kładę ją na kreskę zrobioną kredką. Intensywniejsza się robi. Nie znika szybko, chociaż po kilku godzinach (4-5) najlepiej ją poprawić. Nie wiem jak się zachowuje kładziona na samą powiekę. Kolejnym plusem to to, że się nie odbija (no dobra, rzadko), co zdarza mi się przy kredce lub innych eyelinerach.
Pędzelek jest cienki i giętki, z początku ciężko nim operować, ale idzie się przyzwyczaić. Nie nadaje się do robienia grubych kresek (chociaż jak ktoś potrafi to zrobi idealne kreski czymkolwiek).
![]() |
Brak tuszu do rzęs. Po lewej brak kreski, po prawej kreska |
Ocena: 3,5/5
Nie jest to ideał, ale nie jest też taki najgorszy. Na naukę idealnych kresek jest w sam raz, ale im większa wprawa tym bardziej widać braki i niedoskonałości tego eyelinera. I gdyby tylko faktycznie miał ten brokat w sobie...
szukam właśnie jakiegoś eyelinera, ale do MIYO nie mam nawet dostępu ;/
OdpowiedzUsuńNie wiem nawet czy polecić czy nie ;)
Usuńja polecam Miss Sporty Studio Lash, który jest bardzo precyzyjny i nie da się nim zrobić brzydkich kresek;)
OdpowiedzUsuńOoo, to następnym razem popatrzę na to cudo ;)
UsuńJa jeszcze nic z MIYO nie miałam
OdpowiedzUsuńJa lubię ich lakiery, ale nic specjalnego w reszcie nie widzę ;)
Usuńzastanawiałam się nad tym tuszem do kresek w sklepie...i widzę, że dobrze zrobiłam, że go nie kupiłam, bo z moimi zdolnościami byłaby tragedia a nie kreska na oku hihihihi
OdpowiedzUsuńJa tam nadal wyglądam jak krowie z tylnej części kościstej, ale lepiej mi to idzie ;) Wiesz, jak rozmarzę, to wprowadze nowy look ala ja ;]
UsuńJa nie umiem się posługiwać takimi pędzelkami;p
OdpowiedzUsuńJa się umiem posługiwać bardziej niż na początku, ale nadal nie perfekcyjnie ;)
UsuńMam podobnie, nie wiem, czy lubię kreski :) raz maluję non stop, a potem przestaję na kilka tygodni ;)
OdpowiedzUsuńJa np. zastanawiam się czy podkreślać linię wodną, czy nie? Jak podkreślę, jest lepiej, ale szybko znika i się kruszy, taka kredka. Konkluzja? Zmienić też kredkę..
Usuńhttp://testujto.blogspot.com/2012/12/konkurs.html zapraszam serdecznie na konkurs !
OdpowiedzUsuń